Ikona WCAG
Biuletyn
Informacji Publicznej
Kontakt
Publiczna Szkoła Podstawowa
w Starych Budkowicach
Dziś jest: środa, 13-12-2017, Imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji

Wycieczka klas I-III do Złotego Stoku

29 maja 2015 r. wybraliśmy się na wycieczkę do Złotego Stoku. Rano zebraliśmy się w szkole na zbiórce i o godz. 8.15 wyruszyliśmy po przygodę i wrażenia. W autokarze przywitał nas miły przewodnik, pan Stanisław. Podróż trwała ok. dwie godziny, lecz nam się nie nudziło. Oglądaliśmy bajkę na wideo oraz słuchaliśmy opowieści pana Stanisława. Gdy zajechaliśmy na miejsce, przygodę rozpoczęliśmy nietypowo; od zakupu pamiątek. Kiedy nadeszła nasza kolej na zwiedzanie, przyszła po nas inna pani przewodnik. Zwiedzanie kopalni rozpoczęliśmy od Sztolni Gertrudy. W sztolni przewodniczka opowiedziała nam legendę związaną z tym miejscem. W dalszej części zwiedzania kopalni pani przewodnik zaprowadziła nas do skarbca wypełnionego po brzegi złotem, bo aż 1066 złotymi sztabkami, odpowiadającymi 16 tonom złota .W bocznych chodnikach, pełniących dawniej funkcję magazynów materiałów wybuchowych, urządzono laboratorium J. Schärfenberga, człowieka, który w pogoni za eliksirem na długowieczność uzyskał z rudy arszenikowej potężną truciznę - arszenik. Legenda mówi, że arszenikiem ze Złotego Stoku podtruwany był sam Napoleon. Najtrudniejszym momentem, a zarazem pełnym wrażeń był chodnik śmierci, który my częściowo przebyliśmy specjalnie przygotowną ośmiometrową zjeżdżalnią. Kto nie chciał zjechać, mógł zejść po stromych schodach. Dowiedzieliśmy się od przewodniczki, że według wierzeń górniczych złota w kopalni pilnowały gnomy. Mówiono, że są to górnicy, którzy zginęli niegdyś w podziemnych zawałach. Gnomy były postrzegane jako życzliwe postacie, które często ratowały górnikom życie. Aby to zrobić, gnom uderzał ponoć patykiem o patyk. Górnik słysząc odgłos, szedł za dźwiękiem, aż trafił do wyjścia. Podobno w tej kopani można spotkać gnoma Szarego, który pojawia się niespodziewanie z migoczącą lampą. Legenda głosi, że spojrzenie mu w oczy gwarantuje spełnienie marzeń. Jeśli jednak w oczy gnoma spojrzy człowiek zły, może zostać w kopalni na zawsze... Na szczęście, a może i nieszczęście, nie spotkaliśmy gnoma.
W dalszej części zwiedzania kopalni pani przewodnik wyprowadziła nas na powierzchnię, po czym spacerkiem, podziwiając widoki, doszliśmy do wejścia do Sztolni Czarnej Górnej. Tam zobaczyliśmy jedyny w Polsce podziemny wodospad, gdzie woda spada z wysokości ośmiu metrów. Aby dojść do wodospadu musieliśmy pokonać sporo schodów (99) prowadzących w dół. Na zakończenie przygody w kopalni wyjechaliśmy z niej na zewnątrz Podziemnym Pomarańczowym Tramwajem – największą atrakcją turystyczną kopalni złota. Na peronie Kopalnia Złota Główna pani przewodnik podziękowała nam za uwagę, a my jej za ciekawe opowieści. Atrakcjom nie było końca. Zaraz obok peronu mogliśmy zobaczyć na własne oczy, jak to dawniej wybijano monety. Oczywiście mogliśmy sobie takie monety zakupić. Zmęczeni zwiedzaniem mieliśmy chwilę na odpoczynek, przekąskę oraz na zabawy, pogaduszki. Jeśli ktoś myśli, że to koniec wrażeń, to się myli.:) W programie wycieczki było jeszcze zwiedzanie Średniowiecznego Parku Techniki. Zapewne nikt z was nie pomyślałby, że ówczesne dzieci tak fajnie potrafiłyby się bawić zabawkami wymyślonymi bardzo dawno temu. Zupełnie jak na Flinstonach. Zabawy nie było końca. W pewnej chwili przyszedł po nas pan przewodnik i dopiero się zaczęło. Zobaczyliśmy i poznaliśmy działanie przeróżnych średniowiecznych machin i wynalazków poruszanych siłą mięśni, bez użycia elektryczności. Mogliśmy osobiście wypróbować działanie każdej maszyny, np. kieratu, potężnych młyńskich kół, kruszarek. Najbardziej jednak fascynującym przeżyciem była wizyta w Labiryncie Strachu i w Chacie Kata, gdzie odbyło się spotkanie z prawdziwym katem, który zaprezentował dawne techniki tortur ( tylko na odważnych!).

Zmęczeni i głodni, ale za to pełni wrażeń, pojechaliśmy na smaczny obiad do restauracji Tawerna. Po obiedzie wyruszyliśmy w podróż powrotną do domu. Zadowoleni i uśmiechnięci przywitaliśmy naszych rodziców, którzy stęsknieni oczekiwali nas pod szkołą.

Dziękujemy panu Hubertowi Stillerowi za pomoc w opiece nad dziećmi oraz za robienie zdjęć.

Ewa Knaś

Zapraszamy do galerii zdjęć.

 

 

1.jpeg 10.jpeg 11.jpeg 12.jpeg 2.jpeg 3.jpeg 4.jpeg 5.jpeg 6.jpeg 7.jpeg 8.jpeg 9.jpeg laureatki.jpeg szkola1.jpeg szkola2.jpeg
<./div>
 
 
 
 

 

Polecamy:
e-dziennik

Dziecięca Politechnika Opolska

Gmina Murów

Kuratorium Oświaty w Opolu

OKE Wrocław

Sołectwo Zagwiździe

logo_animowane.gif